gazeta.jp Polonia Japonica

Polonijny portal internetowy funkcjonujący w polsko-japońskiej przestrzeni międzykulturowej, prowadzony przez grupę Polek mieszkających, pracujących i działających w Japonii.

 

Galeria

A+ A A-

„Mądrość narodów” Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(1 głos)

        Mówi się, że przysłowia są mądrością narodów. Różnice w tradycji historycznej, obyczajach, warunkach naturalnych itd. pomiędzy Polską a Japonią są tak duże, że pewnie nasza „mądrość” ludowa nie może być zgodna we wszystkich sprawach. Tym ciekawsze wydaje się poszukiwanie punktów wspólnych. Niektóre znane i często używane w Polsce przysłowia i porzekadła mają w Japonii swoje odpowiedniki, które przekazują tę samą myśl, tylko w inny sposób. Czy świadczy to o jakichś uniwersaliach życiowych? Być może, ale nie przesadzałabym z interpretacją. Poszukiwanie odpowiedników to przede wszystkim zabawa słowna, która może po prostu wzbogacić naszą znajomość innego języka.

        Spróbujmy przyjrzeć się kilku przykładom. Od czego by tu zacząć? Może od rana? „Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje". Japońska wersja tego przysłowia brzmi: Hayaoki wa sanmon no toku 早起きは三文の徳 (Ranne wstawanie - trzech groszy zyskanie). Nie wspomina ona o siłach nadprzyrodzonych, za to wyraźnie mówi, co ranny ptaszek zyskuje: grosiwo, w liczbie sztuk trzech, jednak sformułowanie to należy traktować symbolicznie.

        Czas zabiera w przeszłość ludzkie uczynki. „Co było, nie wróci””; „Co się stało, to się nie odstanie" - mawia się w Polsce, a w Japonii podobne porzekadło nawiązuje do rozlanej wody: Fukusui bon ni kaerazu 覆水盆に返らず czyli: „Nie wróci na tacę rozlana z niej woda”. Powiedzenie to często dotyczy małżeństwa, które się rozpadło.

        Mimo wszystko nie należy zbyt łatwo rezygnować. Trzykrotne przymierzanie się do celu jest zalecane i w Polsce, i w Japonii, widać trójka ma magiczną siłę. Polacy mówią: „Do trzech razy sztuka”, sugerując, że nawet po dwóch niepowodzeniach warto spróbować trzeci raz, może się uda. Japońskie Sandome no shōjiki 三度目の正直 (Trzeci raz prawdziwy) wskazuje natomiast, że dopiero trzecia próba jest najważniejsza, więc nie trzeba wcześniej rezygnować. Jednak z drugiej strony mówi się także Hotoke no kao mo sando 仏の顔も三度 (Do trzech razy twarz Buddy) i znaczy to, że za trzecim razem wyczerpuje się cierpliwość nawet najbardziej wyrozumiałej istoty, więc nie należy przeciągać struny. Twarz Buddy jest tu symbolem łagodnej wyrozumiałości.

        Prawda, która w polskim powiedzeniu „w oczy kole” w Japonii przyjmuje postać gorzkiego lekarstwa: Ryōyaku wa kuchi ni nigashi 良薬は口に苦し(Dobre lekarstwo gorzko smakuje).

        Pod żadną szerokością geograficzną ludzie nie lubią odchodzić z pustymi rękami, raczej skłonni są zadowolić się tym, co dostępne, choć może niezgodne z oczekiwaniami: „Lepszy rydz niż nic” albo „Na bezrybiu i rak ryba”, a w Japonii”: Tori naki sato no kōmori 取りなき里のコウモリ (Jeśli we wsi brakuje ptaków, to dobry i gacek).

        Stosunkowo często słyszy się w Japonii powiedzenie Inu mo arukeba bō ni ataru 犬も歩けば棒に当たる„Jak się pies włóczy, to na kij się natknie”. Wbrew pierwszemu wrażeniu chodzi nie tylko o to, że pies może zostać obity kijem, niespodziewanie może się natknąć także na coś dobrego, na przykład jedzenie. W tym sensie powiedzenie to kojarzy się z polskim: „Trafiło się ślepej kurze ziarno”.

        W Polsce szewc bez butów chodzi, w Japonii farbiarz nosi białe szarawary (Konya no shirobakama 紺屋の白袴), lekarz podupada na zdrowiu (Isha no fuyōjō 医者の不養生), a mnich to niedowiarek (Bōzu no fushinjin 坊主の不信心). Ostrożni ludzie w Polsce dmuchają na zimne, natomiast w Japonii stukają w kamienny most, aby się upewnić, że się nie zawali, gdy przez niego przechodzą (Ishibashi o tataite wataru 石橋を叩いて渡る).

        Znany japoński pisarz Junichiro Tanizaki w tytule swego opowiadania „Niektórzy wolą pokrzywy” (w oryginale: Tade kuu mushi) wykorzystał porzekadło Tade kuu mushi mo sukizuki. 蓼食う虫も好き好き W Polsce to powiedzenie ma różne wersje, od klasycznego łacińskiego De gustibus non est disputandum, po popularne „Są gusta i guściki”. Na marginesie tego stwierdzenia można dodać, że w obu krajach „Swój do swego ciągnie” (Rui wa tomo o yobu 類は友を呼ぶ).

        Ludzie dobrze się czują w znanym sobie otoczeniu: Sumeba miyako 住めば都 (Gdzie mieszkasz, tam stolica) czyli, jak mawiają Polacy: „Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”. A jeśli nawet zmienia się miejsce zamieszkania, to w nowym miejscu człowiek powinien dostosować się do panujących tam zwyczajów: „Kiedy wejdziesz między wrony, to kracz, jak i one”, a w japońskiej wersji: Gō ni itte wa, gō ni shitagae 郷に入っては郷に従え(Wszedłeś do wioski, podporządkuj się wiosce).

        Oczywiście obok przysłów korespondujących treściowo jest ogromna liczba takich, które nie mają swoich odpowiedników. Na przykład nie znajduję polskiego odpowiednika dla popularnego w Japonii powiedzenia Kodomo wa kaze no ko 子供は風の子 – „(Każde) dziecko jest dzieckiem wiatru”. Dziecku nie przeszkadza zimno i wiatr, biega i bawi się, nie powinno siedzieć w domu, tylko przebywać na świeżym powietrzu i być zawsze lekko ubrane.

        Niektóre popularne powiedzenia są szeroko znane w identycznej wersji zarówno w Polsce, jak i w Japonii, jak choćby „Czas to pieniądz” (Toki wa kane nari 時は金なり), a to dlatego, że dotarły do obu krajów z tego samego, zewnętrznego źródła. Autorem cytowanego powiedzenia jest Benjamin Franklin, a jego interpretacja to typowy temat prac domowych w obu krajach.
 
         Na zakończenie jeszcze jeden przykład, godny aktualnego sezonu, kiedy to Nowy Rok czeka już za progiem i wobec tego chętnie posumowujemy tegoroczne, minione wydarzenia: „Wszystko dobre, co się dobrze kończy” - Owari yokereba subete yoshi 終わりよければ全てよし. Tę złotą myśl, dobrze znaną w obu naszych krajach, zawdzięczamy nieocenionemu Szekspirowi, który stwierdził tak w jednej ze swoich komedii.

Korzystałam z: 「早引きことわざ辞典」古事・ことわざ研究会編、ナツメ社、2014

Ostatnio zmieniany
Zaloguj się, by skomentować
© 2013 www.polonia-jp.jp

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się